Wymiana poglądów z wiceprzewodniczącą Neelie Kroes na temat przyszłych inicjatyw ustawodawczych w dziedzinie agendy cyfrowej: „Zapewnienie połączeń w gospodarce cyfrowej” cz.I komunikacja



Komisarz N. Kroes: Przed Komisją pojawia się ciągle pytanie, jaką gospodarkę UE chce tak naprawdę stworzyć. Usługi telekomunikacyjne stanowią cyfrowy ekosystem, w którym UE nie działa zbyt dobrze, co skłania ją między innymi do walki o to, by znieść bariery oraz by obniżyć wysokie opłaty. Wspólny rynek, to klejnot w koronie UE, ale obszar telekomunikacyjny jest z niego wykluczony, pomimo jego całkowitego sprzężenia z innymi dziedzinami życia. Reszta świata idzie szybko naprzód, dlatego też UE nie może zostać z tyłu. Działania na tym polu podejmowane przez Japonię, USA i Chiny powinny być bodźcem do zwiększonej aktywności. W Japonii i Korei około 80 % abonentów korzysta z sieci 4G, w UEtylko 6%, a jedynie 2 % gospodarstw domowych ma dostęp do szybkich łączy.

Dlatego też UE powinno zależeć na tym aby:

- łatwiej komunikować się miedzy granicami a operatorzy mogli działać wszędzie w UE w ramach jednolitych ram prawnych (uproszczone procedury administracyjne, niskie koszty wejścia, podobnie jak ma to miejsce w sektorze bankowym),
- operatorzy otrzymywali szybki dostęp do sieci, na których mogą oferować swoje usługi,
- usprawnić warunki wynikające z procesu licencjonowania w zakresie systemu opłat,
- obywatele mieli takie same prawa w całej Europie i możliwość korzystania ze wszystkich udogodnień (zamykanie usług telekomunikacyjnych w granicach państw często wyklucza rozwój innowacji, takich jak np. swobodny dostęp do chmury obliczeniowej).

Chodzi też o sprawiedliwe ceny, gdyż opłaty nie powinny być liczone w kategoriach międzynarodowych. Stawki za usługi telekomunikacyjne na terenie UE powinny być ujednolicone, zaś jakiekolwiek różnice cenowe muszą być szczególnie usprawiedliwione. Wspólny rynek, to nie jest miejsce na opłaty roamingowe, tworzącą nowe granice, których w UE tak naprawdę już nie ma. Klient płacący abonament musi mieć dostęp w dowolnie wybranym kraju Unii, niezależnie od operatora – do sms-ów, tzw. wolnych minut, przesyłu danych po niezawyżonych stawkach. Zakaz opłat roamingowych nie jest jednak rozwiązaniem, gdyż konieczne są odpowiednie zachęty, także na rynku krajowym. Tą rozproszoną rzeczywistość trzeba scalić. W zakresie widma kraje członkowskie nie wywiązują się ze swych zobowiązań, działając w tym zakresie w inny, niż przyjęty pierwotnie sposób. W związku z tym pojawiają się koszty i niepewność, co na końcu i tak odbija się na kliencie. Europejscy producenci urządzeń łączności – sieci, tablety, telefony, będący kiedyś liderami – mają obecnie duże problemy zaistnienia na rynku telekomunikacyjnym. UE widzi tu ogromną możliwość promowania paneuropejskich usług, które co prawda są dopiero w początkowej fazie rozwoju, ale mają wielki potencjał. Ekosystem telekomunikacyjny ma kluczowe znaczenia dla gospodarki europejskiej. Jest w interesie wszystkich, by cała gospodarka, która jest uzależniona od sieci cyfrowych, była ze sobą połączona w zakresie chmury, możliwości drukowania w 3d, wideo-konferencji. Firmy mające europejskie ambicje nie mogą w tym aspekcie pozostać pozostawione samym sobie. UE nie może posiadać słabego sektora komunikacji i w tym aspekcie należy zrobić wszystko, aby szybko dołączyła do światowej czołówki. Jak wyliczono, potencjalnie kryją się za tym przychody na poziomie 110 mld euro rocznie. Nie można też zapominać o fakcie, iż rozbudowa szerokopasmowego internetu, także przyczyni się do zwiększenia poziomu wzrostu gospodarczego. Chodzi o to, by dostosować istniejąca infrastrukturę do realiów. Nie należy tego robić na drodze rewolucji, ale stopniowo poprzez likwidacje wszystkich przeszkód, z którymi boryka się rynek usług telekomunikacyjnych.