Prezentacja oceny wpływu, przygotowana przez Komisję w sprawie uregulowań w dziedzinie telekomunikacji cz.II komunikacja



J.P. Audy: Warto powrócić do tematu fragmentaryzacji cyfrowej. Pochodzę z regionu wiejskiego, gdzie stale mamy te same problemy. Wydaje się, że za każdym razem, gdy dokonuje się postęp, ciągle jesteśmy obsługiwani z opóźnieniem, jest to okres 5 – 15 lat. Tak było ze służbą zdrowia, energetyką, koleją, autostradami, teraz dotyczy to cyfryzacji. Zastanowić się trzeba nad tematem logiki rynkowej. Wszyscy obywatele muszą być jednakowo obsługiwani, w całej Europie, a tak nie jest. Jak można osiągnąć poprawę w tym zakresie, by obywatel czuł się należycie obsługiwany?

Dr Minas Karatzoglou (BEREC): Powtórzyć należy, że cała analiza została przesłana do wcześniejszej konsultacji. W rzeczy samej operatorzy sieci mobilnych mają znacząca część rynku, łączne bazy dwóch największych operatorów stanowią 220 mln użytkowników, to więcej niż odpowiednik w USA. Nie wiadomo jednak, co by to oznaczało jeśli te podmioty by się połączyły. Brak jest przykładu usług, które operatorzy mogliby dodać. Warto rozważyć, że mogą istnieć ryzyka związane z procesem konsolidacji związane z bazą konsumencką. Było odniesienie dotyczące autoryzacji na szczeblu europejskim. Została przygotowana rezolucja dotycząca obciążania operatorów, którzy muszą być świadomi różnych procesów autoryzacji.

A.Willan: Można poprawić system koncesji i pozwoleń. Stan obecny jest daleki od idealnego – to niezaprzeczalne. Rynek nie jest jednak tak zintegrowany jak w USA, gdy chodzi o łączność stacjonarną, sytuacja jest w ogóle nie do porównania. Abonenci telekomunikacyjni; w tym aspekcie nie ma odpowiedniej relacji, co do oferty oraz ceny, jest tu duże zróżnicowanie w poszczególnych krajach. Sedno sprawy wygląda całkiem inaczej i trzeba zakładać, że stan taki może pozostać, bowiem trudno porównać sytuację konsumenta na Malcie czy w Niemczech, gdzie odbiorca w tym drugim kraju ma zdecydowanie większy wybór i możliwości zmian operatora. Szacowanie korzyści na poziomie 110 mld dotyczy się połączenia rynków europejskich, doprowadzenia ich do działania według optymalnych wzorów. W dziedzinie spektrum widma dobrze by było, aby państwa członkowskie mogły stosować ramy pokrycia terytorialnego, tak by widmo mogło zapewniać dostęp bezprzewodowy nawet w najodleglejszych terenach. Nie ma co ukrywać, że nie było 12 tygodniowego okresu konsultacji, ale czas poświęcony był dobrze wykorzystany przez debaty, prezentacje i dialog. Zbyt wiele niespodzianek tutaj nie było ze strony zainteresowanych. Czynniki zewnętrzne – sama regulacja nie jest kluczem do poprawy działania tego sektora gospodarki, nasza propozycja nie rzutuje na sytuację podatkową przedsiębiorcy. Są jednak różnice, które trudno wyjaśnić czynnikami zewnętrznymi. Niektóre państwa członkowskie przeszły trudny okres dostosowania cen w latach 2008 – 2010, a sytuacja w UE nie była zróżnicowana w porównaniu do rynku USA.

E. Tosenovsky: Trialog na temat szerokopasmowego Internetu będzie musiał być kontynuowany. W kręgu zainteresowania wszystkich wciąż pozostają trzy obszary, które trzeba dopracować, jednak jest spora szansa na uzyskanie konwergencji poglądów, które będą ostateczną fazą negocjacji. Powszechnie wiadomo, że tematy te omawiane były przez wiele miesięcy, także ze względu na zmianę finansowania. Trzeba przypomnieć, że Internet szerokopasmowy stracił swój zakładany budżet z 10 mld do 1 mld euro. Mieć trzeba jednak nadzieje, że uda się na koniec roku zakończyć prace, wszyscy starają się osiągnąć porozumienie. W tym miejscu szczególnie warta podkreślenia jest dobra praca prawodawców.